Ola? Pisze?
Tak – Ola nie tylko pisze i ale też czyta.
23 stycznia uczennica klasy 3e –Aleksandra Winiecka – podzieliła się swoimi zainteresowaniami literackimi i filmowymi z gośćmi w bibliotece gimnazjalnej .
Sympatyczne spotkanie poprowadził niezawodny pan Wojciech Kałuża. A do otwarcia plików namówili Olę pani Stasiak, Płonka i pan Moskwa.
Jesteście ciekawi , co nas najbardziej zaskoczyło?
Jak osoba tak spokojna i małomówna może pisać tak dynamicznie i barwnie teksty fantasy : opowiadania, powieści,…
Oto próbka niezwykle oryginalnego pomysłu fabuły, którym zachwycili się czytelnicy:
Jest ładna pogoda, świeci słońce i wieje lekki wiatr. Stoję w parku. Przed tłumem ludzi. Podchodzę do nich. Zauważam, że słuchają czegoś, czego ja nie słyszę. Staję na palcach i dostrzegam dużą sceną, na której znajduje się grupka młodych ludzi. Tuż obok nich stoi wysoki mężczyzna, ubrany w czarny garnitur. Spod gęstej czarnej czupryny, wyłaniają się błyszczące szare oczy. Odgarnia włosy do tyłu i mówi coś do chłopaka za nim. Po chwili odwraca się do tłumu i mówi dalej. Nadal nic nie słyszę. Zupełnie jakbym miała zatyczki w uszach. Gdy kończy widownia zaczyna klaskać, co zauważam po ruchu rąk. Nagle cisza w moich uszach ustaje. Znów mogę słyszeć. Wychylam się drugi raz i widzę, że przy mikrofonie stoi ktoś inny. Tym razem był to młody chłopak.
- Niech zacznie się festyn! – zawołał, a wokół mnie rozbrzmiewają radosne okrzyki i oklaski. Po chwili wszystko zaczyna wirować. Otoczenie rozmywa się na moich oczach… lecz nie na długo.
Wszystko zaczyna wracać do normalności. Znów stoję w parku. Tym razem ludzie tłoczyli się wszędzie. Jest tu wiele straganów i atrakcji. Idę przed siebie nie zwracając na nikogo uwagi. Zmierzam w kierunku sceny, znajdującej się wiele metrów przede mną. Gdy się do niej zbliżam, dostrzegam tych samych ludzi, którzy poprzednio stali na scenie. Wyglądają na szczęśliwych. Niektórzy z nich mają pistolety na wodę, którymi leją się, aż do suchej nitki. Podchodzę do nich tak blisko, że czuję krople wody na sobie. Stoję tam tak dobre kilka minut, ale nikt mnie nie dostrzega. Zdaję sobie sprawę z tego, że się jestem nie widzialna. To dziwne uczucie. Stoję po środku wielkiego wydarzenia i nikt mnie nie dostrzega. Hmm… jak się stąd wydostać? Myślę,obserwując dziewczynę, która biegnie w moim kierunku. Na jej widok wszystkie otaczające mnie osoby obracają się w jej stronę.
- Hej wszystkim! – zawołała, uśmiechając się niewiarygodnie szeroko. Jest niewiele wyższa ode mnie. Ma długie sięgające do pasa czarne włosy, jasnoniebieskie oczy, oraz bardzo delikatna twarz. Uroku dodaje jej kolorowa sukienka w kwiatki, oraz czarna opaska na czole. Wygląda na dwanaście lat. Siada obok jasnowłosego chłopaka, który odwzajemnia uśmiech. Zaczynają rozmawiać. Znowu nic nie słyszę. Nie chcę zawracać sobie tym głowy. Rozglądam się jeszcze raz dookoła siebie. Co za miejsce! Skąd w nich wszystkich tyle radości? Obserwuję jak ludziew cudowny sposób wykorzystują dzień. Czy to już raj?
Kładę się na trawie obok tej dziewczyny i patrzę w niebo. Jest takie lazurowe. Żadnej chmurki. Brakuje jeszcze tęczy. Myślę i wyciągam się leniwie. Wszystko wydaje się być idealne, lecz… Zamykam oczy nasłuchuje szumu wiatru. Gdy je otwieram spoglądam w górę. Jest na nim jedna chmura. To dziwne. Krzywię się. Wcześniej jej tam nie było. Może to mi się zdaje? Zamykam oczy jeszcze raz, a gdy je otwieram niebo pokryte jest rzędami chmur. Cała radość jakby prysła. Nikt się już nie cieszy. Słychać tylko rozmowy i pytania. Podnoszę się. Co jest grane? Przez chwilę słuchać trzaski. Jakby zanosiło się na burze. Opuszczam na chwilę głowę – nikt nie ucieka. Wszyscy na coś czekają. Zamykam jeszcze raz oczy. Nie chcę ich otwierać, ale to robię… Zamieram.(…)
Co jest grane? ,pomyślałam przewracając dalej strony. Jeszcze nigdy nie miałam w rękach tak dziwnej gazety. Ktoś mi ją podrzucił? Może Marta chciała mi ja pokazać ,choć wiedziała bym o tym. Oparłam się o ścianę i wpatrywałam w sufit , gdy po chwili usłyszałam wołanie mamy. Zerwałam się na równe i w ostatniej chwili chwyciłam gazetę by pokazać ją mamie. Wybiegłam z domu o mały włos nie przewracając się na schodach. Wleciałam do biura po czym rzuciłam jej gazetę pod nos. Obejrzała ją z każdej strony robiąc przy tym zdziwioną minę. Gdy skończyła wybałuszyła na mnie oczy mówiąc : Nie wiem skąd masz tę gazetę? A Marta?… To powtórzyłam jej swoje myśli. To raczej nie możliwe , żeby o dwa lata młodsza ode mnie koleżanka czytała takie czasopisma. Odłożyłam je i poszłam przed telewizor. Gdy weszłam do pokoju okazało się , że był już włączony. W pierwszej chwili myślałam , że to skok napięcia , choć dawno bym o tym wiedziała. Odrzuciłam te myśli , wzięłam pilota do ręki przewijając po kolei programy. Włączyłam program muzyczny nucąc jakąś piosenkę. Przez cały czas towarzyszyło mi dziwne uczucie. Jakby miało się wydarzyć coś dziwnego (…).